Slawomir Adamowicz
"Zabij Prezydenta"


Zabij kanalie, ktora straszy,
stroszac swoj was operetkowy
nad krajem biednym, ale naszym,
nad krajem pieknym, choc surowym.
Zabij czym mozesz tego drania.
Pruj z automatu, wal toporem,
rozwal mu czerep bez wahania
i wrzuc do sracza za obora.
Zabij to scierwo wiecznym piorem,
kozikiem zabij, parasolka
lub zrob piekielna mu miksture
i zadaj w szklance z monopolka.
Zabij jak wroga, bys mlodosci
nie zgnoil swej w kolchoznym gnoju.
Niech kraj nasz slawi sie wolnoscia,
nie zniewolenia paranoja!
Zabij zuchwale i do konca,
jak tylko umie Bog zabijac.
Niech wreszcie sie ohyda skonczy!
Usun ja z domu, jak pomyje.
Dom bialoruski oczyszczony
zamkniemy dla wasatych katow
i jasnym slonkiem rozswietlony
wolnemu otworzymy swiatu.


Przelozyl Czeslaw Seniuch