![]() |   | Marek Andrzej Sobczykurodził się 30 XI 1955 w Warszawie jako syn Jerzego, nauczyciela akademickiego na Politechnice Warszawskiej (zm. 1992) i Kazimiery z domu Dutkiewicz, lekarki. Ma starszą siostrę Joannę, ur. 1951. |
W 1975 podjął studia na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie, początkowo w pracowni prof. Ludwika Maciąga (I-II r.), a następnie w pracowni prof. Stefana Gierowskiego. Wraz z nim w tym samym czasie studiował w niej Modzelewski. Naukę rysunku pobierał początkowo u Wiesława Szamborskiego (I-II r.), następnie aż do dyplomu u Tomasza Źotnierkiewicza (III-V r.), rzeźby u prof. Gustawa Zemty (I r.), kompozycji brył i płaszczyzn u prof. Romana Owidzkiego (I-III r.), grafiki u Maliny Chrostowskiej (III r.), malarstwa ściennego u Ryszarda Wojciechowskiego (III-V r.), u którego wykonał aneks do dyplomu. Na IV-V r. słuchał wykładów z historii sztuki nowoczesnej Wojciecha Włodarczyka, u którego napisał dyplomową pracę teoretyczną. Dyplom obronił 29 V 1980. | ||
![]() |
W okresie VII 1980 - V 1981 odbył służbę wojskową w Łodzi, którą zakończył w stopniu plutonowego podchorążego. Przebywał w jednej jednostce z Modzelewskim, z którym wspólnie, w miarę stwarzanych im możliwości, kontynuowali pracę artystyczną. W okresie stanu wojennego włączył się w nurt niezależnego ruchu artystycznego. Uczestniczył m.in. w akcji "Walizka", wystawiał i gościł w swojej pracowni wystawy prywatne, brał udział w wystawach kościelnych. Do Gruppy dołączył na drugiej jej wystawie w III 1983 i odtąd stale uczestniczył w jej akcjach i wystawach. Wraz z kolegami współredagował pismo "Oj dobrze już". W 1982-1985 prowadził wraz z Modzelewskim warsztat ceramiczny, z którym okresowo współpracował też Kowalewski. W X-XI 1984 przebywał wraz z Modzelewskim na stypendium w Niemczech Zach. W połowie 1985 wraz z Woźniakiem rozpoczął prace nad oryginalną polichromią w cerkwi neounickiej w Kostomtotach na Podlasiu. Prace te, przerwane w 1989, pozostają nieukończone. | |
W X 1991 wraz z Modzelewskim założył prywatną Szkołę Sztuk Pięknych w Warszawie, która od X 1992 zmienita siedzibę i nazwę na Szkotę Sztuki przy Nowym Świecie 35. Jednocześnie wraz z Piotrem Młodożeńcem zajmuje się grafiką reklamową i wydawniczą. Sobczyk związany jest z Galerią Zderzak w Krakowie, która od wystawy indywidualnej w 1985 zajmuje się promocją, a od 1990 pośredniczy w sprzedaży jego prac. | ![]() |
| |
|
![]() |
Lata 1985-1987 to okres, w którym Sobczyk osiągnął syntezę i dojrzały wyraz swych dotychczasowych poszukiwań. Powstało w tym czasie kilkadziesiąt obrazów, które można naturalnie szeregować w grupy, opisywać specimena formy i dociekać ich znaczeń, jednak jest to zadanie na dużo szersze opracowanie. Krótko można zasygnalizować, że podejmuje on w tym czasie wątki historyczno-literackie ("Walka Gombrowicza z Conradem o swoją wybitność", "Bruno Schulz obcina i zakopuje penisa w jamce") , quasi-religijne ("Dobry łotr", "Spodnie Jezusa", "Ewa depcze wielki pępek po urodzeniu Adama") i alegoryczne związane z szeroko rozumianą tradycją i kulturą, również Wschodu ("Koczyk ze złotym uchem Buddy", "Rosa wsiąka w jedwab mych pończoch"). Drugim wątkiem są obrazy związane z bytem ludzkim w jego biologicznych uwarunkowaniach. Zgodnie z nadrzędną cechą jego malarstwa, jaką jest sensualizm, najbardziej sugestywne wyniki osiąga w obrazach eksponujących wątek erotyczny. Erotyka Sobczyka nie polega na eksponowaniu ptciowości, lecz na całej gamie zabiegów czysto malarskich - "zmysłowej" kolorystyce i modelunku ("Hermafrodyta i Androgyne", "Kobieta płonie"), sugestiach czerpanych ze "zwierzęcych" atrybutów i deformacji ("Obraz o namiętności", "Człowiek wystawia psa na palące promienie słońca"), fantazji odniesień znaczeniowych ("Moja żona jako góra ośmiotysięczna"). |
| ![]() |
Od 1989 Sobczyk znacząco przesuwa akcent swojego malarstwa z treści na stronę czysto wizualną. Jest to proces, jeśli można tu użyć takiego porównania, dogasania choroby. Jej "objawy" tracą siłę, ciągłość i głębię zastępują wyodrębnione nawroty, gorączka opada. Malarstwo Sobczyka, pozostając tajemnicze i niedookreślone, staje się bardziej dekoracyjne, płaskie ("Kynokefalia", "Miasta", "Ikona hotelowa", "Mke Wua", "Ojcobójca"). Z czasem wchodzi w fazę ornamentalną ("Kury i koguty", "Kobiety rodzą, liście srają"). | |
Ostatnie dwa lata w twórczości Sobczyka to okres kontynuacji, czerpania z tych rejonów wiedzy, fantazji i plastycznej wyobraźni, które łapczywie i pospiesznie spenetrował w 1988-1989 roku. Teraz je "smakuje", podejmuje na nowo i przeredagowuje dawne wątki ("Dionizos", "Plakat", "Evdokimow"). Dodaje też nowe fascynacje, niezmiennie jednak związane z biologiczną, zmysłową stroną życia, której symbolem jest dlań zwierzę i tajemnica płodności (cykl "O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt", obrazy z symbolami genetyki Mendla). | |
|
|
|
historia gruppy | zafryki | szkoła sztuki | wystawy teksty | MAIN PAGE | e-mail |