Archiwum Hyde Park'u
Tom IX
* 25 III 97 - 26 III 97
*
Autor: Fisthlandus <jasio@free.polbox.pl>
Witajcie,
Specjalnie dla Argora wyjasniam: owszem, powod sie znalazl. W momencie pisania poprzedniej notki nie znalem jeszcze dokladnych faktow, teraz widzialem nawet log ze spotkania i sklaniam sie do teorii
ze smierc Vivien nie byla konieczna. Zas bezposrednim bylo pomszczenie Vgi, ktory tak niefortunnie zginal w pojedynku z Ashlarem. Jako ze uwazam go za jednego z dobrych przyjaciol nie zastanawialem
sie dlugo gdy zaproponowal mi spacerek do Keepu. Zreszta spacery w dobrym towarzystwie po Krynnie zdecydowanie mi sluza...
A teraz wiadomosc dla wszystkich: jezeli ktos zyczy sobie przejzec log z wspomnianego juz pojedynku, z checia sluze. Prosze tylko o podanie emaila, i szczerze
zachecam jako iz walka byla wybitnie interesujaca.
To na tyle, jest za 5 dwunasta (w nocy) i ide spac.
/Fisthlandus.
- Wednesday, March 26, 1997 at 23:43:38 (MET)
Autor: Argor Icetear of Solace <coner@plearn.edu.pl>
Witajcie
Ale sie porobilo.. czytajac te notki to az strach po Krynie chodzic.
Zauwazylem wszakze mala niescislosc. Fisth napisal ze bez dobrego
powodu nie zaatakuje knightow. Potem 2 notki dalej pisze ze wyrzynalo
sie rycerzy wspaniale. Wnioskuje wiec ,ze powod sie znalazl.
Fisth mozesz sie podzielic z nami ta tajemnica?
Re Rosenthal: To co napisales o rycerzach w Sredniowieczu to czysta
prawda. Jesli chodzi o realia Dragonlace prawda jest ze rycerze
byli rozni. Jednakze po Wojnie o Lance rycerze wrocili do prastarych
tradycji. Gildia rycerzy jest juz Zakonem po odnowie moralnej
co mozna wyczytac w bibliotece w Vingaard Keep. Gdyby konklawe
dopatrzylo sie jakis uchybien w postepowaniu tej trojki rycerzy
to napewno poniesli by konsekwencje (utrata prestizu, degradacja, itp
a nawet wyrzucenie z gildii.) Z tego co wiem to konklawe sie nie
patyczkuje i jest raczej surowe dla tych co naruszyli Kodeks i Regule.
Poniewaz nic takiego nie nastapilo wynika z tego ze rzeczona trojka
dzialala zgodnie z Kodeksem i Regula. Nie mozna wiec dopatrzec sie
uchybien i nazwac ich niehonorowymi itp.
No to popisalem sobie a teraz spadam na Genesis.
- Wednesday, March 26, 1997 at 18:21:29 (MET)
Autor: Silvy <jtryzn@sgh.waw.pl>
Czesc Czolem.
Alez sie dyskusja rozpetala. Przenioslem kolejny tom HP do biblioteki ale juz nastepny na przeniesienie czeka. Jeszcze tylko pare wpisow
... Male zmiany w Pantheonie. Jest nowe zdjecie :))). Musialem tez wykasowac link do strony Vivid bo nie
mozna sie z nia polaczyc ( jakby ktos mial tamto zdjecie albo nowy adres
homepage to chetnie zamieszcze )
Co do wyjazdu. Mam pytanie - tylko mnie nie bijcie ze dopiero teraz. Jak tu przeczytalem Muto nie moze przyjechac w pierwszy tydzien po swietach. to samo jest z Thalisem, ktory bardzo by chcial jechac ale wlasnie wtedy bedzie w Szwecji. Czy moze, podkreslam MOZE moznaby bylo to przelozyc o jeden tydzien do przodu ? Just a
sugestia :)
Co do dyskusji to tyle juz zostalo powiedziane ze prawde mowiac nie wiem co
dodac. Sa rozni gracze w roznych gildiach. Jedni ok, inni do bani i
rzeczywiscie malo to jest zalezne od ich przynaleznosci. Ale co by nie mowic
Knighs przynajmniej graja honorowych, Angmar wrecz przeciwnie :)
Re: Dephrolius - I'm affraid there will be no english version of HP as this is not in the purpose of this page. Sorry.
To tyle. Trzymajcie sie.
- Wednesday, March 26, 1997 at 15:30:15 (MET)
Autor: Fisthlandus <jasio@free.polbox.pl>
Hejka...
Dla tych, co to jeszcze nie wiedza: dzisiaj Vgi pojedynkowal sie z Ashlarem, jako iz ten obrazil Vivien. Vgi walczyl Bloody Steel Axem oraz Heavy Steel Clubem, rycerz zas dobyl Goblinbanea. Pojedynek byl honorowy i wyrownany, przez wiekszosc czasu Vgi minimalnie prowadzil. Przy stanie BA (Vgi) do DD (Ashlar) pekl jednak BSA, po chwili obaj byli na DD. O losie pojedynku przesadzila nieudana szarza Vgi, po ktorej Ashlar dobil go celnym ciosem. Tak wiec honor Ani nadal wisi na wlosku, i oczekujemy na kolejnych chetnych do jego obrony. Po pojedynku Monika z trudem powstrzymala sie od dobicia Ashlara, w zamian za to wybralismy sie duza brygada do keepu. Po zalatwieniu pierwszych naiwniakow przy bramie te ostatnie sie zamknely, a na horyzoncie zamajaczyl Brujah. Jako ze zamkniecie sie w Keepie razem z Brujahem jest watpliwa przyjemnoscia przy moich statsach, pozostalo nam tylko oczyscic Knight's Spur i spokojnie powrocic do domciu. Zapewne jeszcze w tej chwili reszta naszej duzyny dobija niedobitki rycerzy.
Muto rowniez polegl dzis na polu walki, zabity podstepnie przez niejakiego Hawka. Oczywiscie juz szykuje sie akcja odwetowa, z radoscia zajme sie sam zbieraniem zgloszen. Nie ma co, dorwiemy skurwiela....Wracajac do tematu imprezy, jak juz zeklem przybede wraz z liczna swita (moze? ) w postaci jednej bliskiej mi kobiety, lub tez sam. Bylbym naprawde wdzieczny gdyby ktos skusil sie i napisal mi ze _na pewno_ ma dla mnie miejsce u siebie w chacie.
To tyle, czas sie zbierac...trzymajta sie. \Fisthlandus.
- Wednesday, March 26, 1997 at 13:09:11 (MET)
Autor: Valthard <piachu@panda.bg.univ.gda.pl>
To znowu ja....
Wracajac do dykusji o honorze...
Nie mozna powiedziec, ze wszyscy Angmarczycy sa niehonorowi tak samo
jak rowniez, ze wszyscy Solamnijczycy to prawi i honorowi rycerze.
Powiem krotko, bo dyskusja ta zaczyna juz z lekka meczyc.
W kazdej gildii moze sie znalezc ludzi na poziomie i beznadziejnych,
sa takie gildie gdzie ze wzgledu na trudny dostep i koniecznosc
rekomendacji jest to rzadsze, jak np. W Shadowach, Rangerach, Calii
i Rycerzach. Do Angmaru i Gladow moga wstapic jacys okropni player-
killerzy np. lub jakies inne losie co nie potrafia grac. I nikt im
tego nie moze zabronic....
To tyle.
Co do wyjazdu to macie moj adres, piszcie kiedy chcecie przyjechac
i ilu was bedzie, a my bedziemy zalatwiac nocleg.
Trzymajcie sie, Wesolego Jaja etc.
Valthard aep Gwynbleidd, Agent of Shadow
- Wednesday, March 26, 1997 at 12:23:38 (MET)
Autor: Count Rosenthal de La Fey <ros@sun20.wcss.wroc.pl>
Chetnie cos powiem na temat honoru rycerstwa ogolnie. Wypowiadam sie jako czlonek Bractwa Rycerskiego Zamku Bolkow. Tak wiec oczywiscie, zdarzali sie honorowi rycerze, na zamkach, na dworach, w druzynach krolewskich. Ale przejdzmy sobie do bardziej zorganizowanych spolecznosci, mianowicie do Zakonow.
Zacznijmy od Zakonu Krzyzackiego, czyli Zakonu Szpitala NMP. Bardzo dobrze zorganizowane rycerstwo, z pelnym wyposazeniem, poteznymi twierdzami, madrymi ludzmi. Mordercy, gwalciciele i ludzie bez honoru, oto ich prawdziwe oblicze. Wezmy dalej: Krucjaty, Zakon Kawalerow Mieczowych (ten nie byl jeszcze taki zly), Rozokrzyzowcow.
Jak ktos nie wierzy niech poczyta troche historii na ich temat.
Teraz fikcja: Dragonlance. Czytalem troche ksiazek, i system prowadzilem. Nawet w Zakonie Rycerzy Solamnijskich nienawisc i ich 'duma' byly zbyt wielkie. To doprowadzilo najpierw do ich zgnojenia w czasach pierwszej wojny. Potem, wezmy Sturma i Dereka. Tak to wygladalo. Jak mowilem, jednostki honorowe sa, nie ukrywam. Ale nie mowcie mi ze cale rycerstwo jest piekne i rozowe.
To tyle, po swietach jestem w trojmiescie. Dokladniejsze dane u Czucza i Valtharda. Bede chocby sam.
Dzis idziemy z Kehrem i Vivien na 'Star Wars'. Ona bedzie to ogladac pierwszy raz.
Ros
- Wednesday, March 26, 1997 at 08:36:14 (MET)
Autor: Fisthlandus <jasio@free.polbox.pl>
Witka,
Wlasnie Mori mi przypomnial o tej imprezce, jako ze cale zamieszanie
wycichlo troche...ja rowniez z radoscia wpadne, oczywiscie jezeli
czucz i reszta znajda mi jakies lokum...bardzo prosze o kontakt zatem,
tu lub emailem...na swieta nie wyjezdzam a poczte i hyde park sprawdzam
dwa razy dziennie, wiec na pewno sie dowiem na czas.
Co do smierci Vivien, chyba wciaz za malo (a moze za duzo?) wiem by
sie wypowiadac. Nie zaatakuje Vignaard Keepu bez sensownego
powodu, a grozby Kutiego traktuje dosc powaznie, jako ze znam
jego srednia statsow...*chuckle innocently*
Zatem trzymajcie sie, i czekam na info.
/Fisthlandus.
- Wednesday, March 26, 1997 at 08:29:45 (MET)
Autor: Mori <_mori_@geocities.com>
Witam Vivien i reszte ...
Przykro mi (jak pewnie wszystkim) z powodu jej smierci ... Knights sucks ...
A teraz do sedna sprawy ... po dlugiej nieobecnosci na internecie wpadlem i dowiedzialem
sie ze Ros, Muto i Kehr jada do trojmiasta ... (nie wiem kiedy :) ) i postanowilem
sie z nimi zabrac ... wiec Manowar, Czucz i reszta ... po prosze o jakis nocleg ... :)))))
A tak powaznie to mialnij mnie ktorys z Was i daj znac czy cos sie dla mnie znajdzie
do spania ... :)
Czarnoksieznik Mori the Dragon Reborn, Aes Sedai
- Wednesday, March 26, 1997 at 08:12:08 (MET)
Autor: Deproelius <deproelius@hotmail.com>
Greetings one and all, from the Army of Angmar.
For those of you who are misguided as to the aims of the Army, stop by our official page and find out the truth!.
Silvy, any chance of an english version of your Hyde Park?
Deproelius,
Final Judge of Angmar.
- Wednesday, March 26, 1997 at 01:30:20 (MET)
Autor: Aslan <laza@student.uci.agh.edu.pl>
Heyka wszystkim... Co do dyskusji o smierci Vivien, robi sie nam tu drugie Sparkle (od wczoraj do dzisiaj chyba 13KB), ale w efekcie chyba kazdy zostanie przy swoim zdaniu (jak to zwykle bywa)...
Coz: kto chce ten bedzie bronil rycerzy, a kto chce bedzie ich tlukl, i to jest normalne ;) Wlasnie dzisiaj po raz pierwszy spotkalem Mathrima. Zbieg okolicznosci. Musze przyznac ze tak na oko zachowuje sie, hmm, bardzo oki...
Tak wogole to cos jakbym ciutke wiecej gral ostatnio (*wink Galen*), ale troche sie wkurzam, bo jestem w trakcie robienia 5 questow (trzech wiekszych), i zadnego nie moge skonczyc...
Od ponad miesiaca nie zarobilem expa inaczej niz walka (extremely brutal), zaczynam wpadac w depresje... :) P.S.Moglby mnie ktos mailnac co jest z Arkadia..?
- Tuesday, March 25, 1997 at 17:39:33 (MET)
Autor: Galen
Witajcie znowu!!!_____________________________________________________
RE Valthard: zgadzam sie z twoimi slowami o rolplay evilalign. Nie mam nic przeciwko zlym... jesli poczulbym powolanie wstapilbym do zlej gildii, ale wedlug mnie Shadow Union to troche co innego niz Angmar. Spotkalem wielu Angmarow i zaden nie rollplayowal... chyba ze w to wliczyc zabijanie wszystkiego co sie rusza niezaleznie od charakteru. Coz, nie jest to skomplikowana rollplayowo gildia i nie wymaga sie w niej myslenia... co przyciaga ludzi pewnego pokroju, ktorzy chca miec powera i jednoczesnie atakowac innych graczy np. bez konsekwencji dla siebie. I jesli ktos mi mowi, ze Angmarianin bronil jego honoru, to wybacz ale smiem watpic. Jesli chodzi o gladsow to rozni sie trafiaja... hehe znalem i owszem paru fajnych, ale niestety latwosc wstapienia przyciaga ludzi kompletnie bez zasad. Lubia sobie po prostu pozabijac innych graczy (-> patrz notki nizej ;-) ) Tak wiec chociaz nie mam nic przeciwko klanowi, ktory uznaje zarowno dobrych jak i zlych czlonkow i partnerow, to jednak za ponizajace uwazam
twierdzenie, ze Angmar moglby bronic honoru, a juz szczegolnie ksiezniczki. Uwazam, ze grupa ktora towazyszyla Vivien realizowala swoje wlasne cele atakujac Knightow (czytaj -> zabijanie ;-) )
Zawsze wasz Galen
- Tuesday, March 25, 1997 at 16:18:49 (MET)
Autor: Kuti
Hej. Muto... Nie lubie nikogo poprawiac... ale Huma to ideal. My jestesmy tylko tymi, ktorzy staraja sie ze wszystkich sil mu dorownac. Jesli ktokolwiek twierdzi, ze osiagnal to, czym byl Huma, to albo jest klamca... albo nalezy mu sie najwyzszy szacunek. Ja glosuje za tym pierwszym. Sam popelnilem wiele bledow, ale nigdy ich nie ukrywalem. Odnosnie Mathrima i Carridina...
Jesli ktos ich zaatakuje, bede bronil jak tylko umiem najlepiej. Walk in the light of Paladine.
- Tuesday, March 25, 1997 at 16:14:17 (MET)
Autor: Muto the Great Son of Thor
To jeszcze raz ja. Mam juz powyzej dziurek w uszach bronienia rycerzy. To banda gnojkow i tchorzy, Kuti do ciebie nic nie mam. A honor to tylko slowo, rycerze nie bardzo wiedza co ono znaczy. Radze przeczytac Dragonlance'a. Jesli ktorys z "sznownych" rycerzy bedzie w stanie dorownac Humie w jego rycerskosci odwolam swoje slowa i przeprosze publicznie. Do tego czasu PRECZ Z RYCERZAMI !!!!!!!1
Muto the Great Son of Thor
- Tuesday, March 25, 1997 at 14:22:15 (MET)
Autor: Moonprincess Vivien Shadowborn de La Fey <ania@imik.wip.pw.edu.pl>
Widze ze tym razem ja sie tu musze wtracic. Co do honoru rycerzy, no coz, Rosenthal nalezy do bractwa rycerskiego, wiec sadze ze moze sie on na pewno wiecej wypowiedziec na ten temat niz ja. Wiem ze kiedys zaczal im prawic jakies wyklady na ten temat, i wiem ze po prostu przestali dyskutowac, i oczywiscie z przykroscia stwierdzili ze nie ma rycerza wolnego by wziac go na giermka. Ale to bylo dawno. Co do okazywania szacunku, ja wcale nie krzyczalam ze niby maja mi okazywac szacunek, ale plucie mi w twarz to juz przesada. Nie bede sie bronic ani dodawac nic wiecej na ten temat, po prostu komentuje wczesniejsze wypowiedzi.
Informacje dodatkowe: moj maz na Genesis przstal grac, moze bedzie sie pojawiac ale raczej nie czesto i tylko na chwile, a moze juz nigdy. Jakos sobie poradze. To tyle.
Vivi
- Tuesday, March 25, 1997 at 13:42:04 (MET)
Autor: Valthard
Hey
Bardzo mi sie nie spodobalo, to co zostalo napisane o evilaligned
i w szczegolnosci Angmarze. Po pierwsze bycie zlym jest duzo trudniejsze
niz bycie dobrym, trudniejsze do roleplayowania etc.
Zas co do honoru i etykiety to zupelnie nie ma znaczenia w jakiej gildii
ktos jest, ale jak sie zachowuje, a juz zmuszanie kogokolwiek do
oddawania szacunku bez widocznego powodu jest dla mnie ewidentna
prowokacja, ja na ich miejscu, nawet chwile bym sie nie zastanawial
tylko od razu tlukl. Nic dzinego, ze omi tak zrobili, do tego ich
zobowiazywala wlasnie ta etykieta i honor, na ktory tak narzekacie.
Nie mam wiecej czasu.
Keep cool
Valthard aep Gwynbleidd
- Tuesday, March 25, 1997 at 12:52:44 (MET)
Autor: Argor <coner@plearn.edu.pl>
No coz Rosenthal, twoj soczysty sposob wypowiedzi o knightach
tylko cie pograza w moich oczach. Galen ma racje mowiac ze szefowie
calego waszego klanu powinni nauczyc sie dyplomacji. To sie przydaje.
Mowisz ze knighci klamia. Dziwnym trafem ja bardziej wierze im niz
wam. Moze dlatego ze znam tych knightow i wiem ze cenia sobie honor
i kodeks. Swoim postepowaniem w przeszlosci wielokrotnie dali dowody
ze mozna im zaufac, natomiast o was niewiele wiem, trudno tez mi sie
wypowiadac o waszej reputacji. Pozatym chcialbym zauwazyc ze Mathrim
posiada wysoka range w hierarchi Zakonu Miecza, a tego nie otrzymuje
sie za piekne oczy tylko za postawe wobec swiata i przestrzeganie
Reguly. Z calym szacunkiem,ale mocno zastanowilbym sie zanim
nazwalbym Mathrima dupkiem i klamca.
Argor Icetear of Solace
- Tuesday, March 25, 1997 at 12:18:11 (MET)
Autor: Count Rosenthal de La Fey <ros@sun20.wcss.wroc.pl>
Ja nie wiem czy ja mowie lub pisze niewyraznie albo co. Argor, jak mowilem ona nie ASYSTOWALA, tylko sobie tam stala. Po drugie wg mnie zachowala sie honorowy a te dupki Knighty to banda klamcow i oszustow o czym zdazylem sie przekonac zanim Vivien znala slowo MUD. Nie zamierzam wiecej tego komentowac.
Galen: mamy zasady owszem. Mowisz ze nie widzisz honoru w angmarze. Blad. Ja np zwykle jestem DAMNED ale wciaz mam honor, niewazne zreszta. Nikt nikogo na sile nie zaprasza
Ros
- Tuesday, March 25, 1997 at 11:01:40 (MET)
Autor: Galen <rrzepka@okwf1.okwf.fuw.edu.pl>
Witajcie !
Pozwole sobie wtracic jeszcze pare slow o Clanie de La Fey. Otoz sam pomysl przyznam jest swietny i z przyjemnoscia zostalbym czlonkiem takiego klanu, ale nie rozumiem jak ksiezniczka klanu moze twierdzic, ze ludzie z ktorymi sie zgrupowala bronili jej honoru... (Angmar i honor?? przez oni nie umieja dobrze mowic i wyrazac swoich potrzeb, a pojecia tak abstrakcyjne jak honor, sa daleko poza ich zasiegiem)
Uwazam, ze Klan oprocz etosu powinien miec jakies zasady (np. nie grupowanie sie z Gildiami bez zasad...) no i przelozeni tego klanu powini byc dyplomatami i umiec np wybaczac... wojna do niczego nie prowadzi. Co wiecej ksiezniczka powinna jak to juz ktos zauwazyl zachowywac sie jak ksiezniczka, a nie puszczac wiazanki od ktorych potiony Nazguli sie moglyby zepsuc... (mialem przyjemnosc sluchac ich w czasie gdy bylem w grupie szanownej ksiezniczki). Czy klan posiada jakis kodeks, czy tylko po prostu istnieje??
Pozostajacy w nieustannej trosce o was ;-) Galen
- Tuesday, March 25, 1997 at 10:45:28 (MET)
Autor: Argor Icetear of Solace <coner@plearn.edu.pl>
Witajcie
Re: Rosenthal Moze i Vivien nie atakowala pierwsza, ale byla w teamie
ktory atakowal pierwszy i zaasystowala. Nie widze zadnej roznicy.
Jak ktos pcha palce miedzy drzwi to sie je przytrzasnie.
Z uwaga bede oberwowal wasze proby zemsty. Mam nadzieje ze rycerze
wygraja. Sam bylem w tej gildii i znam ich mozliwosci. Przyznajcie
wprost,ze Vivien popelnila blad obrazajac honor rycerzy i poniosla
kare. Bo tak to wyglada z mojego punktu widzenia. Istnieje na swiecie
cos takiego jak etykieta (zwlaszcza ksiezniczki powinny cos o tym
wiedziec). Dla tych co nie wiedza wyjasniam ze etykieta to sposob
kulturalnego zachowania w roznych sytuacjach. Oznacza to, ze nie
zawsze nalezy mowic to sie mysli. Twierdzenie w obecnosci rycerzy
ze ich wartosci w ktore oni wierza i ktorych przysiegali bronic
sa do D. to w moim przekonaniu skomplikowana proba samobojstwa
(i brak etykiety przy okazji). Pozatym robicie chyba zbyt duzo szumu
wokol tej sprawy (co widac na boardzie w Sparklu). To ze ktos dostal
scara tylko uwiaraygodnia go jako wojownika. Kiedy ja zostalem zabity
przez rycerza (fakt ze byl to przypadek i brak znajomosci obslugi
broni u zabojcy) to nie robilem wokol tego szumu i nie rozpisywalem
sie na wszystkich mozliwych boardach.
Re: Muto:Ja tez jestem fanatykiem Gwiezdnych Wojen. Film jest super.
No to pa. Mam spotkanie na Genesis
- Tuesday, March 25, 1997 at 09:52:39 (MET)
Autor: Muto the Great Son of Thor
Hoi ! Tak to ja, wasz kochany Muto, dziekuje za oklaski, naprawde nie trzeba *blush*.
Co do rasizmu, nie powiedzialem, ze nie lubie pol-elfow, tylko ze nalezy ich tepic (to sie odnosilo do Mathrima, ktory byl swojego czasu jednym z moich idoli, to bylo za czasow kiedy to jeszcze raczyl byc szanownym krasnoludem). Potem zmienil sie w pol-elfiego bekarta i doszlo miedzy mna, nim i Vivien do wymiany zdan. Padlo ich kilka, ktore mogly go dotknac, ja obrazalem jego a Vivien powiedziala co mysli o Paladine. Ja mam Paladine gleboko gdzies, dla mnie sie liczy tylko Reorx i ewentualnie Mahal (sorry Pacman). Wobec tego mam naprawde duza ochote zabic Mathrima. Chociazby dlatego, ze mam ochote zabic jakiegos gracza *grin mercilessly*. Tak swoja droga to chyba zaczynam tracic szacunek do ludzi, ktorzy zmieniaja rase tylko dlatego, zeby miec lepsze statsy, sorry ale life is brutal and full of zasadzkas.
Co do wyjazdu, to bym chetnie pojechal, ale panowie spojrzcie prawdzie w oczy. Jako fanatyk Star Wars nie moge opuscic premiery drugiej czesci tegoz filmu w kinie. A wchodzi on 4 kwietnia i juz od kilku tygodni jestem umowiony z kilkoma ludzmi, ze idziemy na niego razem i wspolnie ogladamy jak rebelia dostaje w du.. , no wiecie o co chodzi. Wobec czego, jesli Ros i Kehr zdecydowaliby sie na wyjazd pozna noca i dotarcie na miejsce w sobote nad ranem to bym przyjechal, samemu jest teraz troche niebezpiecznie podrozowac po kraju pociagiem, no bo wpadnie dwoch 15-latkow z palami i bye bye. Natomiast nie chcialbym im psuc zabawy, ktora mogliby miec juz w piatek *sigh*. Mam nadzieje, ze to zrozumiecie.
Aha, nie wiem, czy jeszcze bede mial okazje napisac cos przed swietami, wiec zycze wsiewo haroszewo, stastne velikonoce, slodkiego zajaca i mokrego dyngusa. Wasz Muto the Great Son of Thor
- Tuesday, March 25, 1997 at 09:11:34 (MET)
Autor: Count Rosenthal de La Fey <ros@sun20.wcss.wroc.pl>
KLAN DE LA FEY
Jest to odpowiedz dla Galena oraz dla innych zainteresowanych na temat klanu De La Fey. Klan ten powstal po to by zwiekszyc i zrobic bardziej ciekawym roleplaying w Genesis. Oparty jest na innym swiecie, skad niedobitki uciekly i znalazly soje schronienie w swiecie Genesis. Jestesmy rasa faerie, glownie w Genesisie wystepujacy jako elfy, ale akceptujemy takze inne rasy, jako czlonkow honorowych klanu. Mamy swoj 'council' w postaci Vivien i Pura, ktorzy sa prawowitymi spadkobiercami korony w Midnight Kingdom.
Aktualnie mamy tych czlonkow w klanie: Vivien, Pur, Eardor, Findrihol, Rosenthal, Farflame, Kuti i Zoirenna. Ostatnio jeden z Polakow imieniem Tigr takze wspomnial ze chcialby sie zapisac, wiec jak skontaktuje sie z Vivien, to mysle ze zostanie przyjety. Jesli ktos jeszcze jest zainteresowany, to prosze skontaktowac sie z Vivien.
Re: Argor. Vivien nie zaatakowala pierwsza, moze jej team tak ale nie ona. Ona nie asystowala. Ale proponuje zakonczyc ten temat. Ja sam zwerbowalem sporo ludzi z armii i gladiatorow, i glowy tych trzech durniow, ktorzy chcac czy nie chcac staneli na drodze klanu De La Fey, znajda sie w jej 'personalnej sypialni nad jej wielkim lozem z baladachimem' jak to okreslila.
Dodala rowniez, ze kiedy ktorys z nich padnie, to stanie nad jego cialem i zadeklamuje swoj 'oath', bo wg prawa wciaz ma status rycerki (Prestigious Knight Club, i to wysoko) : Est Sularus Oth Mithas !
Wasz,
Ros
- Tuesday, March 25, 1997 at 08:43:15 (MET)
Autor: Argor <coner@plearn.edu.pl>
Witajcie
Zdaje sie ze na Krynie bedzie wesolo. Juz widze te pielgrzymki
gladiatorow, angmarinow itp, pedzacych pod przewodnictwem spokojnej
kaplanki do Keepu by wymierzyc sprawiedliwosc tym zdradzieckim
rycerzom. No, oczywiscie nie wszystkim rycerzom - tylko trojgu z nich.
No a teraz troszke powazniej.
Nigdy nie wierzylem ze Mathrim zabilby kogos za piekne oczy.
To co przeczytalem na boardach i uzyskalem z rozmow tylko utwierdzilo
mnie w tym przekonaniu. Ja prawdopodobnie zachowalbym sie tak samo
gdyby ktos kto jest w grupie gladiatorow i angmarinow, obrazalby
mego boga a wiec i wszystkie idealy ktore on reprezentuje a ktorych
ja przysiegalem bronic.
Z tego co mi wiadomo cala draka zaczela sie gdy Vivien zarzadala
by traktowac ja zgodnie z jej pozycja ksiezniczki. Otoz wydaje mi sie
ze szacunek innych nalezy pozyskiwac swoim zachowaniem a nie
rozkazami. Gdyby do mnie podszedl ktos i kazal sie sobie klaniac tylko
dlatego ze ma tytul ksiecia to bym sie usmiechnal z politowaniem.
Sprawa druga: Vivien zostala zabita. Otoz darowanie zycia
przeciwnikowi jest przywilejem rycerza, nie zas jego obowiazkiem.
Jak ktos kogos atakuje to musi zdawac sobie sprawe ze moze zostac
pokonany. To tyle jesli chodzi o moja opinie o tym zajsciu.
Aha, zrobilem zodiaca. :)
Argor Icetear of Solace
- Monday, March 24, 1997 at 21:33:34 (MET)
Autor: Moonprincess Vivien Shadowborn de La Fey <ania@imik.wip.pw.edu.pl>
Drogi Kuti. To ze to byla druzyna Gladiatorzy i Angmarczycy, niewiele dla mnie znaczy. Ja akceptuje kazde wyznanie, kazdy kolor skory, kazda rase. Jestem spokojna kaplanka. A ci Gladiatorzy bronili mojego honoru przed obrazajacymi mnie Mathrimem i Carridinem. I to byl powod dlaczego ich zaatakowali. Poprosili by Mathrim i Carridin okazali mi szacunek godny mojej pozycji, a Carridin splunal i powiedzial: She is not my princess.
W trakcie walki, staralam sie uciekac, i krzyczalam ze sie poddaje, co mogles przeczytac w Sparklu, bo nie ukryli tego, sklamali tylko ze bylo za pozno bo bylam niby DD a tak naprawde bylam tylko 'in bad shape'
Nie bede sie powtarzac. Powiem Ci, ze nie dziwie sie twojemu postepowaniu tak czy inaczej, w koncu jestes w tej organizacji, w tym zakonie. Jest mi milo ze nie podniesiesz na mnie reki, ale nie bedziesz musial. Nie bede atakowac Vingaard Keepu. Interesuja mnie tylko glowy mathrima, Carridina i Ashlara, a obiecalam zaplacic za nie wiele, wiec sadze ze predzej czy pozniej je dostane. To tyle. Koncze, trzymajcie sie.
Vivi
- Monday, March 24, 1997 at 18:47:35 (MET)
Autor: Chmee
Hail!
Milo mi ughm.. doniesc (poinformowac, zaprosic) iz Gondor otwarl
swoja strone dostepna przez Genesis home page. Spragnieni wiedzy
o MM moga tam znalezc cos dla siebie choc zapewne nie beda to
informacje jakich szukaja he he. Cenzura niestety dziala.
Chmee the Redeyed
- Monday, March 24, 1997 at 16:45:19 (MET)
Autor: Kuti
Hoi, ludziska...
Ale sie porobilo. Jak ktos to juz zauwazyl, znalazlem sie w odrobine trudnej sytacji. Slyszalem juz tyle wersji na temat tego co sie wydarzylo owego dnia we Flotsam, ze moznaby spora ksiazke napisac. Pomyslec, wszystko zaczelo sie od tego, ze jeden wiz zdecydowal ze nie przyjmujemy elfow. Postawiona w obliczu faktu dokonanego rada Rycerzy, pomimo sprzeciwow, mogla w koncu tylko poprzec projekt, oglaszajac, ze to byl ich wlasny. Pamietajcie, lojalnosc. Czy ja sie z tym zagadzam? Oczywiscie ze nie, to rasizm. Czy jestem posluszny? Tak. Est Sularus Oth Mithas. Czy proboje(my) cos zrobic? O tym na razie nie wspomne. No ale wracajac do sprawy Vivien. Viv, jestes ksiezniczka na Genie, ktora przyjela mnie do swojego klanu. Wiesz, ze przyrzeklem ci wiernosc. Ale nie przyrzeklem nigdy nie krytykowac twoich poczynan. Jak moglas przylaczyc sie do druzyny angmar/glad? To przeciez zupelnie nie w stylu naszego klanu!!! A po tym jak ta druzyna zaatakowala dwoch rycerzy, prawie zabijajac Mathrima, czy probowalas
ich zatrzymac? Osobiscie bardzo mi zal tego, co sie stalo, ale calkowicie rozumiem poczynania moich braci, ktorzy walczyli o wlasne zycie. Tez mieli lagi, tylko ze wy mieliscie przewage liczebna. Czy krzyczalas ze nie chcesz walczyc? Czy opuscilas wtedy druzyne? Nic wiecej nie powiem...
A w sprawie tak zwanej 'wycieczki' na rycerzy.... Bede czekal, I naga stala przywitam wszystkich napastnikow. Wszystkich, oprocz Vivien. Na nia nigdy nie moglbym podniesc broni. A ogolnie, to life stinks, wiec trzymajcie sie cieplo. Sir Kuti Silverblade, Lord Knight of the Crown Order.
- Monday, March 24, 1997 at 15:49:24 (MET)
Autor: Valthard
Hallo
Silvy, sorry za czcionke, faktycznie wyglada to paskudnie.
Co do smierci Viv i ewentualnej vendetty:
Uwazam, ze wojownik, czy wojowniczka bez blizny to jak zolnierz
bez karabinu, a blizna na rece to tylko dodaje uroku, co innego na twarzy....
Jesli zas chodzi o bicie rycerzy, to jesli tylko dadza jakis pretekst aby ich bic to nie ma
sprawy, ja chetnie im wloje. Jestem bardzo ciekawy, jak zachowa sie
Kuti.
Zglaszajcie kto chce przyjechac i kto kiedy moze byc, znaczy o ktorej
i czy czwartek piatek etc.
Trzymajcie sie i tluczcie "zakute paly" :)))
Valthard aep Gwynbleidd
PS Silvy, czemu jestes human :)))
Val
- Monday, March 24, 1997 at 12:16:50 (MET)
Wielka Biblioteka
Back to Genesis Club Page