A oto garść cytatów z książek "Kubuś Puchatek" i "Chatka Puchatka."


Puchatek: "To bzykanie cos oznacza. Takie bzyczace bzykanie nie bzyka bez powodu. Jezeli slysze bzykanie, to znaczy, ze ktos bzyka, a jedyny powod bzykania, jaki ja znam, to ten, ze sie jest psczola."

"- Ojej! - wrzasnal Puchatek.
- Czy nie trafilem? - zapytales, Krzysiu.
- Trafic trafiles - odpowiedzial Puchatek - ale nie w balonik."

"- Do licha- rzekl Puchatek - czy tam naprawde nie ma nikogo?
- Nikogo.
Kubus Puchatek wysunal lebek z nory, zastanowil sie przez chwilke i pomyslal: "Tam musi byc ktos byc, jesli powiedzial, ze nia ma nikogo"."

"Krolik zapytal: - Co wolisz, miod czy marmolade do chleba?
Puchatek byl tak wzroszony, ze powiedzial: - Jedno i drugie. - I zaraz potem, zeby nie wydac sie zarlokiem, dodal: - Ale po co jeszcze chleb, Kroliku?"

"-A co tropisz? - zapytal Prosiaczek.
-Cos, cos, cos - odparl tajemniczo Puchatek.
-A co, co, co? - spytal Prosiaczek podchodzac blizej.(...)
-Bede musial troche poczekac, az to cos wytropie, i wtedy sie dowiem."

"Poczciwy, bury osiol Klapouchy stal sobie samotnie w zaroslach ostu na skraju Lasu, ze lbem zwieszonym do ziemi, i rozmyslal o sprawach tego swiata. Od czasu do czasu smetnie zapytywal samego siebie: "Dlaczego?" - to znowu: "Na co i po co?", a czasem znow myslal: "O tyle, o ile", a niekiedy sam nie wiedzial, o czym wlasciwie rozmyslal."

"-Widzisz - odparla Sowa - najczesciej praktykowane postepowanie w takich wypadkach jest nastepujace...
-Ojej! - przerwal jej Puchatek. - Co to znaczy najgesciej polukrowane postekiwanie?"

"-I ja tez widzialem Slonia - rzekl Prosiaczek - tylko nie wiem, czy to byl Slon.
-Nieczesto spotyka sie slonie - rzekl Krzys tonem doroslego czlowieka.
-W kazdym razie nie teraz - wtracil Prosiaczek.
-Nie o tej porze roku - dodal Puchatek."

"-Postanowilem zlapac Slonia.
To mowiac, kiwnal stanowczo pare razy lebkiem i czekal, az Prosiaczek zawola: "Co takiego? Puchatku, alez ty nie dasz rady!" lub cos w tym rodzaju dla dodania mu odwagi."

"(...)Rzeczywiscie, wygladalo to jak miod.
-Nigdy nic nie wiadomo - powiedzial Puchatek. - Pamietam, ze moj wujcio mowil kiedys, ze widzial ser zupelnie tego samego koloru."

"-Pomocy! Pomocy! - krzyczal Prosiaczek. - Slon, straszliwy Slon! - i zaczal uciakac ile sil w nogach, wciaz krzyczac na cale gardlo: - Pomocy, pomocy! Sloniowy Strach! Sloniocy! Sloniocy! Strachowy Pom! Pomocny Strach! Sloniocy!"

"-Tak sobie wlasnie myslalem... Czerwony... - mruczal do siebie Klapouchy. -Moj ulubiony kolor... A jaki byl duzy?
-Prawie jak ja.
-Tak sobie wlasnie myslalem. Prawie tak duzy jak Prosiaczek - powiedzial smutny sam do siebie - Moj ulubiony wymiar. Tak, tak."

"Puchatek patrzyl w slad za Kangurzyca i myslal: "Gdym to ja tak potrafil... Sa tacy, co potrafia, a sa tacy co nie potrafia. W tym cala rzecz"."

"-Wyruszamy wszyscy na Wyprawe - odparl Krzys.(...)
-Wyruszamy wszyscy na przyprawe? - spytal Puchatek z przejeciem. - Nigdy jeszcze nie bylem na zadnej przyprawie."

"-W tym miejscu - wyjasnil Krzys - moze byc Zasadzka.
-Posadzka? - szepnal Puchatek do ucha Prosiaczka.

"Krzys przypatrzyl sie dobrze drewienku.
-To biegun od mojego drewnianego konia z odlamana noga - zawolal - poznaje! - A po chwili rzekl uroczyscie:- Puchatku, Wyprawa jest zakonczona. Znalazles Biegun Polnocny."

"I wyobrazal sobie (Prosiaczek), ze jest razem z Puchatkiem i ze mowi do niego: "Czy widziales taki deszcz, Puchatku?" A Puchatek tak by odpowiedzial: "Czy to nie straszne Prosiaczku?" A on by znow na to: "Ciekaw jestem, czy u Krzusia tez tak pada". A Puchatek powiedzialby: "Mam wrazenie, ze biedny Krolik chyba juz utonal"."

"To jest troche Niemile - mowil do siebie Prosiaczek - byc Bardzo Malym Zwierzatkiem Zewszad Otoczonym Woda. Krzys z Puchatkiem mogliby sie ratowac Wlazeniem na Drzewa, Kangurzyca moglaby sie ratowac Skakaniem, Sowa - Fruwaniem, Krolik - Zaryciem sie w Nore, Klapouchy moglby sie ratowac, dajmy na to, Wydawaniem Dzikiego Ryku, az nadeszlaby jakas Pomoc."

"Wezmy takiego Puchatka - rozmyslal Prosiaczek - Nie ma on wiele Rozumu, a nigdy mu sie nic zlego nie przytrafia. Robi rozmaite glupstwa i zawsze sie z nich jakos wykaraska. Albo wezmy Sowe. Sowa wlasciwie tez nie ma wiele Rozumu, ale za to jest Uczona. Wiedzialaby, co robic, gdy jest sie zewszad otoczonym woda. Albo na przyklad Krolik. Ten znow nie Uczyl sie z Ksiazek, ale mimo to zawsze potrafi cos Madrego Wymyslic. Albo Kangurzyca. Kangurzyca nie jest wprawdzie Madra, nie mozna tego o niej powiedziec. Ale w tym wypadku tak bardzo troszczylaby sie o swoje Malenstwo, ze bez namyslu zrobilaby to, co nalezy. Albo wezmy jescze takiego Klapouchego. Klapouchy jest zawsze tak nieszczesliwy, ze wcale nie zwrocilby na to uwagi."

"Wowczas mily Niedzwiadek, dzielny Mis, Kubus Puchatek, nasz P.P. (Przyjaciel Prosiaczka), sympatyczny T.K. (Towarzysz Krolika), poczciwy P.K. i Z.O. (Pocieszyciel Klapouchego i Znalazca Ogona), slowem, Puchatek we wlasnej osobie."

"-Powiedz, Puchatku - rzekl wreszcie Prosiaczek - co ty mowisz, jak sie budzisz z samego rana?
-Mowie: "Co tez dzis bedzie na sniadanie?" - odpowiedzial Puchatek - A co ty mowisz, Prosiaczku?
-Ja mowie: "Ciekaw jestem, co sie dzisiaj wydarzy ciekawego".
Puchatek skinal lebkiem w zamysleniu.
-To na jedno wychodzi - powiedzial."

"-Dzien dobry, Prosiaczku! - powiedzial - Myslalem, ze wyszedles.
-Nie - odparl Prosiaczek. - To ty wyszedles, Puchatku.
-Masz racje - powiedzial Puchatek. - Wiedzialem, ze ktorys z nas wyszedl.

"-Dziekuje ci, Prosiaczku - rzekl Puchatek. - To, cos teraz powiedzial, bedzie dla nas Wielka Pomoca i moglbym nazwac to miejsce Zakatkiem Prosiaczkopuchatka, Gdyby Zakatek Puchatka nie brzmialo lepiej jako krotsze i bardziej zakatkowe."

Klapouchy: "I powiedzialem sobie: sa tacy, ktorzy zmartwiliby sie, gdybym zmarzl z zimna. Ale oni zamiast Mozgow maja tylko szary puch, ktory przez pomylke zostal wduchniety w ich glowy."

"-To nie do wiary - powiedzial Klapouchy. - Jest to moja wlasna chatka i ja ja zbudowalem, wiec tylko wiatr musial ja tytaj przywiac. Frunal z nia razem ponad laskiem i w tym miejscu opuscil ja na ziemie."

"-Tygrysy wszystko lubia - odpowiedzial Tygrys radosnie.
-Dobrze, wiec jesli lubia spac na podlodze, to ja sobie wroce do lozeczka. - rzekl Puchatek."

"-Chcialem cos znalezc w lesie - rzekl Tygrys z wazna mina. - Znalazlem jednego puchatka, jednego prosiaczka i jednego klapoucha, ale do jedzenia nic nie znalazlem."

"Puchatek w tej chwili wcale o tym nie myslal, ale teraz skinal lebkiem, gdyz nagle przypomnial sobie, jak to kiedys razem z Prosiaczkiem urzadzili Misiowa Pulapke na Slonie i teraz zrozumial, co sie stalo: on i Prosiaczek wpadli do Sloniowej Pulapki na Misie."

"Pewnego dnia Puchatek dlugo, dlugo rozmyslal, az wreszcie pomyslal, ze powinien odwiedzic Klapouchego, poniewaz nie widzial go az do wczoraj."

"-Sadze zoladz, Puchatku, zeby mi wyrosla w duzy dab, na ktorym bede mial moc zoledzi tuz przed domem, zebym nie musial chodzic po nie calymi milami.(...)
-No, dobrze - powiedzial Puchatek - a gdybym ja posadzil plaster miodu przed moim domem, czy wyrosnie z niego ul?
Prosiaczek nie byl tego zupelnie pewien.
-Lub, powiedzmy, kawalek plastra - mowil Puchatek - zeby za duzo nie zmarnowac. Ale wtedy moze mi wyrosnie tylko kawalek ula?"

"-O, tak - rzekl Tygrys - to sa bardzo dobrzy fruwacze. Tygrysy to sa okropnie dobrze, strasznie dobrzy fruwacze."

"-Czy wiesz, co to jest?
-Nie - rzekl Prosiaczek.
-To jest A.
-O - rzekl Prosiaczek.
-Nie O, tylko A - skarcil go Klapouchy surowo."

"-Klapouchy! - zawolal Krolik. - Co ty robisz?
-Co robie! Zgadnij, Kroliku: moze kopie dolki w ziemi? Chyba nie. Moze skacze z galazki na galazke mlodego debczaka? I to nie. Wiec moze czekam na kogos, kto mi pomoze wydostac sie z rzeki? O, to wlasnie."

"Puchatka pocieszylo to troche, bo kiedy sie jest Misiem o Bardzo Malym Rozumku i mysli sie o Rozmaitych Rzeczach, to okazuje sie czasami, ze rzeczy, ktore zdawaly sie bardzo proste, gdy mialo sie je w glowie, staja sie calkiem inne, gdy wychodza w glowy na swiat i inni na nie patrza. Ale tak czy owak Klapouchy byl w rzece, a teraz w niej nie byl. Wiec on, Puchatek, zadnej krzywdy mu nie wyrzadzil."

"-Tygrys tez ma racje - powiedzial Prosiaczek sennie.
-Pewnie ze ma - powiedzial Krzys.
-Kazdy ma zawsze racje - rzekl Puchatek - tak mi sie zdaje - powiedzial - ale nie wiem, czy ja mam racje.
-Pewnie ze masz - odparl Krzys."

"Slowo "nauczka" wydalo sie Puchatkowi znajome i zdawalo sie mu, ze juz je gdzies slyszal.
-Jest cos takiego - powiedzial - co nazywa sie dwa razy dwa. Krzys probowal mnie kiedys tego nauczyc, ale jakos nie wyszlo."

"-Bo my ciagle szukamy Domu i nie mozemy go znalezc, wiec pomyslalem sobie, ze jezeli zaczniemy szukac Dolka, to wtedy na pewno go wtedy nie znajdziemy. I to jest Dobra Mysl, bo moze wtedy znajdziemy cos, czego wcale nie szukamy, i moze to bedzie wlasnie to, czego naprawde szukamy."

"-Chodzmy do wszystkich - zaproponowal Puchatek. - Bo kiedy sie tak chodzi na zimnie i wietrze i nagle sie wejdzie do czyjegos domu, i tam ktos powie: "Jak sie masz, Puchatku! Wlasnie przychodzisz w sama pore, zeby zakasic jakies male Conieco", i zakasza sie jakies male Conieco, to jest to cos, co nazywa sie Milym Dzionkiem."

"-O, Krolik jest madry - powiedzial Puchatek w zamysleniu.
-Tak - przyznal Prosiaczek - Krolik jest madry.
-I ma Rozum - rzekl Puchatek.
-Tak - zgodzil sie Prosiaczek - Krolik ma Rozum.
Nastapilo dlugie milczenie.
-I mysle - ciagnal Puchatek - ze on dlatego nigdy nic nie rozumie."

"-Spojrz, Puchatku, dom Klapouchego wciaz jeszcze stoi na miejscu. - rzekl Prosiaczek.
-Wiem - powiedzial Klapouchy - to bardzo dziwne. Ktos powinien wlasciwie przyjsc i wywrocic go.
-Myslelismy, czy wiatr go czasem nie wywrocil - powiedzial Puchatek.
-Ach, to chyba dlatego nikt z was sie tym nie zajal. A ja juz przypuszczalem, zescie zapomnieli."

"-Zadnej z nikim Stycznosci - ciagnal ponuro Klapouchy - zadnej Wymiany Mysli, tylko "Jak sie masz"... Mysle, ze taka rozmowa do niczego nie prowadzi, zwlaszcza jesli w drugiej czesci rozmowy ukazuje sie ogon tej osoby."

"-Dalej wiec, Klapouchy. - rzekl Krolik.
-Nie popedzaj mnie - rzekl Klapouchy wstajac powoli. - Niedalejwiecuj mnie."

"Bo chociaz Jedzenie Miodu bylo bardzo milym zajeciem, byla taka chwila, tuz zanim sie zaczelo jesc, kiedy bylo przyjemniej, niz kiedy sie juz jadlo. Ale nie wiedzial dobrze, jak sie to nazywa. A potem pomyslal, ze byc Krzysiem tez bylo bardzo przyjemnym zajeciem i miec przy sobie Prosiaczka bylo rowniez milym zajeciem. I kiedy tak sobie o tym wszystkim pomyslal, odezwal sie: -Najbardziej ze wszystkiego na swiecie lubie, kiedy razem z Prosiaczkiem idziemy do ciebie, a ty mowisz: "Czy to nie pora na male Conieco?", a ja mowie: "Owszem, nie mam nic przeciwko malemu Coniecu, a ty, Prosiaczku?" I zeby to byl Mruczankowy Dzien, i zeby ptaszki spiewaly."

"-A czy Mis moze zostac rycerzem?
-Pewnie, ze moze - odparl Krzys. - Zaraz z nim zostaniesz. - To mowiac, wzial patyczek, dotknal nim ramienia Puchatka i powiedzial: - Powstan, kawalerze Misiu z Puchatkowa, zwany Kubusiem, najwierniejszy z moich rycerzy."

KOLEJNOSC SZUKANIA ROZMAITYCH RZECZY (w/g Puchatka)


1. Zupelnie Inne Miejsce - (zeby znalezc Prosiaczka).
2. Prosiczek - (zeby dowiedziec sie, kto to jest Maly).
3. Maly - (zeby znalezc Malego).
4. Krolik - (zeby mu powiedziec, ze znalazlem Malego).
5. Znowu Maly - (zeby powiedziec mu, ze znalazlem Krolika.


"I poszli trzymajac sie za rece. I dokadkolwiek pojda i cokolwiek im sie zdarzy po drodze, maly chlopczyk i jego Mis beda zawsze bawic sie wesolo ze soba w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu."


A także solowe popisy:

Lub także dialogi, tyle że z dobranocki, czyli rozmówki międzyzwierzątkowe a może też piosenkę z dobranocki.