Michał Kalecki - wspomnienia i refleksje

Prof. Michał Kalecki

Przypadająca w tym roku setna rocznica urodzin Profesora Michała Kaleckiego stwarza wiele okazji dla przypomnienia polskiemu czytelnikowi tej wielkiej postaci nauki polskiej i przybliżenia - zwłaszcza młodym adeptom nauk ekonomicznych - Jego dorobku naukowego, który powstawał od końca lat dwudziestych, aż po kres życia w dniu 17 kwietnia 1970 roku.

Dorobek naukowy Michała Kaleckiego, ujęty w bibliografii jego prac, obejmuje 550 pozycji, w tym również prace publikowane już po Jego śmierci w latach 1970 - 1988. Nie jest jednak ważna tylko liczba prac opublikowanych, lecz przede wszystkim ich ciężar gatunkowy. Wiele Jego prac odbiło się szerokim echem w ekonomii światowej, co przyniosło mu uznanie ekonomicznych środowisk naukowych w wielu krajach i spowodowało, że jest on zaliczany do najwybitniejszych w naszej epoce uczonych w tej dziedzinie.

100-letnia rocznica urodzin Michała Kaleckiego powinna stanowić wydarzenie o wymiarze naukowym, które zaowocuje wieloma konferencjami, publikacjami, czy sesjami naukowymi, a także - być może - skłoni władze państwowe oraz miejskie Warszawy i Łodzi do uczczenia pamięci Michała Kaleckiego odpowiednimi nazwami ulic, placów lub szkół.

O tę celebracyjną stronę obchodów stulecia urodzin nie powinienem się martwić, ponieważ w naszym społeczeństwie jesteśmy dobrze wytrenowani w organizowaniu różnorodnych uroczystości "ku czci". Najtrwalszym i najpiękniejszym pomnikiem Pamięci Michała Kaleckiego powinna być szeroka znajomość Jego dorobku naukowego i nauczanie Jego teorii w polskich uczelniach ekonomicznych. A w tej sprawie dzieje się mało, albo nic.

Moim zamierzeniem nie jest przedstawianie całokształtu lub fragmentów dorobku naukowego Profesora Kaleckiego. Zrobił to z wielkim powodzeniem jeden z Jego uczniów, wybitny polski ekonomista prof. Jerzy Osiatyński, który z niewiarygodnym oddaniem i z benedyktyńską cierpliwością przez długie lata zbierał, redagował, komentował i wreszcie w całości wydał sześć tomów Dzieł Michała Kaleckiego.1

Pragnę w czasie, gdy zbliżają się obchody stuletniej rocznicy urodzin Wielkiego Uczonego, podzielić się z Czytelnikami - a zwłaszcza ze studentami Szkoły Głównej Handlowej - garścią wspomnień i refleksji o Profesorze Kaleckim jako Człowieku.

Poznałem Go w końcu 1960 roku, gdy pracował już w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a ja podejmowałem trud pisania pracy doktorskiej u prof. Kazimierza Łaskiego, który kierował wówczas Katedrą Ekonomii Politycznej na Wydziale Handlu Zagranicznego. Profesor Michał Kalecki był członkiem tej Katedry oraz wchodził w skład Rady Wydziału Handlu Zagranicznego.

Pracowałem w tym samym zespole, w którym był Profesor Kalecki przez prawie osiem lat i uważam się - może trochę zbyt samolubnie - za jednego z członków Jego polskiej szkoły wzrostu gospodarczego istniejącej de facto do 1968 roku, to znaczy do momentu jej rozbicia przez komunistyczne władze SGPiS po wydarzeniach marcowych. Nie chcę przedstawiać tu niewątpliwego wpływu jaki wywarł Profesor Kalecki na mój rozwój naukowy, ponieważ chyba w większym stopniu oddziaływał na kształtowanie moich naukowych poglądów i tworzenie warsztatu badawczego Profesor Kazimierz Łaski, jako promotor mojej pracy doktorskiej oraz szef Katedry. Mam jednak chyba prawo do satysfakcji uważając się, za jednego z uczniów2 Profesora Kaleckiego.

Miałem możność znać Go osobiście, uczestniczyłem w Jego wykładach i seminariach, studiowałem Jego prace oraz wielokrotnie rozmawiałem z Nim na tematy ogólne i polityczne. Miał zawsze mało czasu i takie krótkie spotkania dawały mi zawsze dużą satysfakcję. Był to szczególny rodzaj snobizmu, kiedy można było stwierdzić: "rozmawiałem z Kaleckim", chociaż nigdy z Jego strony nie było cienia postawy protekcyjnej, ani nie sprawiał wrażenia kogoś kto zdaje sobie sprawę, jakie znaczenie dla rozmówcy miała taka z Nim rozmowa. Był zawsze miły i bezpośredni i zawsze traktował młodych pracowników w sposób naturalny, nie stosując nigdy ulubionego zwrotu megalomanów: "Panie kolego".

To co cechowało Profesora Kaleckiego jako uczonego, to wielka precyzja w wywodach naukowych oraz niezwykła zwięzłość w prezentowaniu myśli i poglądów. Ale był On przy tym człowiekiem o wielkim poczuciu humoru, niejednokrotnie zjadliwym i sarkastycznym i biada temu, kto wchodził w szranki polemiki naukowej z Panem Michałem3, bo zanim został przekonany mógł już być ośmieszony.

Garść przytoczonych wspomnień i refleksji nie pretenduje do jakiegokolwiek miana szkicu biograficznego. Są to oderwane od siebie fragmenty przechowane w zakamarkach pamięci, ale być może lepiej ukażą Profesora Kaleckiego i pozwolą zrozumieć jego wielkość, która była tak szczególnie dla niego niebezpieczna w warunkach otaczającej Go małości, małostkowości, wrogości, a nawet - jak się to czasem okazywało -zdradliwego tchórzostwa.

Znakomitą podstawą do przypomnienia niektórych faktów z Jego życia jest także Kalendarium zamieszczone na końcu 6 tomu Dzieł.


1. Profesor Kalecki był wymagającym egzaminatorem, ale zawsze przejawiał w stosunku do studentów naturalną życzliwość. Czasem, gdy student zaplątał się przy odpowiedzi i nie mógł wyjaśnić do końca zawiłości danego problemu, Profesor pytał: Czy pan tego nie rozumie? Strapiony student odpowiadał: Istotnie, do końca tego nie rozumiem. A wtedy rozpromieniony Profesor stwierdzał: Profesor X też tego nie rozumie. I stawiał czwórkę.

2. Profesor Kalecki ciężko zachorował i znalazł się w szpitalu. Po odzyskaniu przytomności, poprosił przede wszystkim o spotkanie z profesorem Łaskim. Kiedy profesor Łaski znalazł się już w pokoju chorego, Kalecki dał mu kartkę z terminami swoich egzaminów i poprosił o zastąpienie i przyjęcie tych egzaminów. Nawet w stanie zagrażającym Jego życiu Profesor Kalecki nie wyobrażał sobie, że studenci mogliby bezowocnie czekać na egzamin.

3. W 1961 roku referowałem na zebraniu Katedry pierwszy rozdział swojej pracy doktorskiej. Niespodziewanie przyszedł na to zebranie Profesor Kalecki. Mój promotor zarzucił mi, że zbyt teoretycznie potraktowałem problem, chociaż miał on wymiar w dużym stopniu praktyczny. Chodziło tu o wzrost gospodarczy i wybór technik wytwarzania w krajach przeludnionych (overpopulated countries). Odpowiedziałem na to, że nie jest możliwe zastosowanie uniwersalnych rozwiązań dla wszystkich krajów Trzeciego Świata, ale mam propozycje praktyczne dla krajów - na przykład zachodniej lub środkowej Afryki - pozwalające zlikwidować bezrobocie i zwiększyć konsumpcję bez inwestycji. Oburzony promotor wykrzyknął: Czy pan zwariował? W jaki sposób bez inwestycji? To czysty nonsens.

Odpowiedziałem: To stosunkowo proste rozwiązanie. Niech zatrudnieni zjedzą bezrobotnych, bezrobocie zostanie zlikwidowane, konsumpcja wzrośnie, a inwestycji do tego nie trzeba. Wszyscy zaczęli się śmiać (prócz promotora, który na serio rozważał moją propozycję). Na tym zebranie się skończyło, a Profesor Kalecki zawołał mnie i powiedział: Niech pan to jeszcze raz powtórzy, muszę to zapamiętać. Ucieszyłem się, że podobał mu się mój dowcip.

4. Profesor Kalecki nie tylko chętnie słuchał dowcipów - zwłaszcza politycznych - ale sam je tworzył. Oto jeden z nich, z marca 1968 r. :Przed wojną granatowi policjanci chodzili na patrole po dwóch; jeden umiał czytać, a drugi umiał pisać. Teraz milicjanci chodzą po trzech; jeden umie czytać, drugi umie pisać, a trzeci pilnuje tych cholernych intelektualistów.

5. W 1967 roku pisałem tekst o postępie technicznym do podręcznika ekonomii. Nie mogłem sobie dać rady z jednym z zagadnień, ponieważ wynik był sprzeczny z ekspozycją problemu w ujęciu Kaleckiego. Poprosiłem o pomoc kolegę z Katedry - Mietka Nasiłowskiego. Poradził, abyśmy poszli na konsultacje do Profesora Kaleckiego. Profesor przyjął nas bardzo miło - bardzo lubił i cenił Nasiłowskiego (obecnie profesora SGH), lecz po wysłuchaniu moich obiekcji zirytował się i prawie wyrzucił za drzwi, zarzucając mi nieuctwo i brak zrozumienia Jego teorii. Kazał zrobić wyliczenia od nowa i przyjść za tydzień. Mietek nie chciał już iść ze mną, bo - jak powiedział - nie będzie za mnie zbierał niewinnie cięgów od Kaleckiego. Za tydzień poszedłem więc sam, z duszą na ramieniu, bo wyniki obliczeń wciąż były takie same. Kiedy wszedłem do pokoju, Profesor zaczął krzyczeć: Jak pan ma rację, to czemu pan uciekł. Trzeba umieć bronić swojego zdania. Pamiętając o tym zdarzeniu sądzę, że ono właśnie świadczy o prawdziwej wielkości Kaleckiego. I refleksja współczesna: Kto z Bardzo Wielkich Ludzi w dzisiejszej Polsce byłby w stanie przyznać się do - niewielkiego nawet - błędu?

6. W 1963 roku Profesor Kalecki napisał memoriał do Gomułki, w którym ostrzegał, że przy przyjętych założeniach planu pięcioletniego na lata 1966 - 1970 Polsce grozi w końcu lat sześćdziesiątych załamanie gospodarcze. Gomułka poważnie potraktował ostrzeżenia Kaleckiego: kazał wyrzucić Go ze stanowiska doradcy przewodniczącego Komisji Planowania. W dniu 31 grudnia 1963 roku Kalecki złożył rezygnację z pracy w Komisji Planowania. W dniu 23 lipca 1964 r. wicepremier Piotr Jaroszewicz (pierwowzór jednego z bohaterów Teatrzyku Zielona Gęś Gałczyńskiego: Piekielnego Piotrusia) odwołał Profesora Kaleckiego ze stanowiska przewodniczącego Delegacji PRL do Stałej Komisji Ekonomicznej RWPG. W czasie uroczystości jubileuszowych Oskara Langego i Michała Kaleckiego w dniu 21 listopada w SGPiS, Kalecki przedstawił hamletowski dylemat polskiego ekonomisty: "Być albo nie być doradcą rządowym".

7. W dniach 17 i 18 czerwca 1968 roku odbyła się (kolejna po serii innych tego typu konferencji) w SGPiS konferencja zorganizowana przez rektora SGPiS i komitet uczelniany PZPR na temat: "Główne problemy ekonomii politycznej oraz jej nauczania". Na konferencji tej poddano politycznej krytyce teorię Kaleckiego, a w jej następstwie środowisko naukowe Kaleckiego zostało rozbite, a większość Jego współpracowników usunięto z pracy lub zmuszono do emigracji. W czasie konferencji Profesor Kalecki wystąpił w dyskusji, mówiąc: Z powodu stanu zdrowia nie mogę cały czas uczestniczyć w obradach. Ograniczę się wobec tego do oceny przedłożonych referatów4.

Jest to materiał ciekawy raczej dla socjologa lub historyka; dla mnie jako ekonomisty - mniej. Duże partie referatów charakteryzują się wielosłowiem, ogólnikowością i nie najwyższej klasy argumentacja ekonomiczną. Niestety zarzuty konkretne związane są głównie z "rozrabianiem" mnie, W. Brusa i J. Tepichta, i prezentuje je obiecująca młodzież, która nie spełniła pokładanych w niej nadziei5. (podkreślenie moje: A.M.).

Wychodząc z tej konferencji Profesor Kalecki był bardzo przygnębiony, ale zdobył się na cierpką uwagę pod adresem jednego z dyskutantów, który z wielkim zapałem bronił siebie jako marksisty-leninisty, a atakował antymarksistów i rewizjonistów oraz całe środowisko naukowe Kaleckiego: Czego ten K. się tak boi. Przecież z tej szkoły żadnego głupiego Żyda nie wyrzucą. I rzeczywiście...

8. Profesor Kalecki chciał ratować przede wszystkim swoich współpracowników i dlatego, pragnąc zmusić władze partyjne i państwowe do zastanowienia się, postanowił podać się do dymisji z zajmowanych stanowisk w Polskiej Akademii Nauk (której był Członkiem Rzeczywistym) oraz w SGPiS. Jego rezygnacje zostały jednak bez słowa przyjęte i najwybitniejszy polski ekonomista został de facto usunięty z uczelni przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Dnia 26 czerwca 1968 r. redakcja ekonomii Państwowego Wydawnictwa Naukowego zerwała umowę wydawniczą na publikację zbioru prac Kaleckiego Z zagadnień gospodarczo-społecznych Polski Ludowej. W październiku 1968, po zlikwidowaniu utworzonego przez Kaleckiego Międzyuczelnianego Zakładu Problemowego Gospodarki Krajów Słabo Rozwiniętych, minister Henryk Jabłoński odwołał Go z Rady Naukowej Zakładu.6 Tak oto z SGPiS zniknęły ostatnie relikty tego, co w ekonomicznych środowiskach Zachodu nazywa się Kaleckian Economics. I ten stan trwa właściwie bez zmian do dziś, z małą przerwą w latach 1991 i 1992, kiedy to w dniu 6 marca 1991 roku Senat Akademicki SGH dokonał moralnego zadośćuczynienia wobec osób, które zostały usunięte z SGPiS w wyniku wydarzeń Marca 1968 roku, a na Inauguracjach roku akademickiego w SGH wdowa po Profesorze Kaleckim - Pani Ada Kalecka była jednym z honorowych gości Szkoły.

A propos, w 1994 roku z drzwi auli nr 7 zniknął napis na tekturze: Aula im. M.Kaleckiego. Czy w ten sposób dano do zrozumienia, że linia komitetu uczelnianego PZPR wobec Kaleckiego z roku 1968 została uznana za słuszną?

9. W 1968 roku został wyrzucony z SGPiS prof. Kazimierz Łaski, kierownik Katedry Ekonomii na Wydziale Handlu Zagranicznego, w której pracował Michał Kalecki. Profesor Łaski był i pozostał wiernym uczniem Kaleckiego i propagatorem Jego teorii. Po wyjeździe z Polski w listopadzie 1968 r. Kazimierz Łaski był profesorem zwyczajnym uniwersytetu w Linzu, pracował również w słynnym Wiedeńskim Instytucie Międzynarodowych Ekonomicznych Studiów Porównawczych (WIIW), a w latach dziewięćdziesiątych był dyrektorem naukowym tegoż instytutu. Jego serdeczna pomoc dla wielu polskich ekonomistów, a przede wszystkim rady świadczone władzom III Rzeczypospolitej w ostatnich latach, zasługują na wysokie uznanie. Największe znaczenie ma jednak fakt, że Profesor Kazimierz Łaski ma bogaty dorobek naukowy, jest znanym i cenionym na Zachodzie ekonomistą, w minionych latach był zaliczany do grona najwybitniejszych ekonomistów austriackich (sic!).

Był żołnierzem Powstania Warszawskiego, odznaczonym Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych - bezpośrednio przez Płk. Wachnowskiego. Ciężko ranny na Starym Mieście, cudem uniknął śmierci. Można zadać dziś sobie pytanie: Czy w 55-rocznicę Powstania Warszawskiego oraz w 100-lecie urodzin Michała Kaleckiego, Szkoła Główna Handlowa nie ma nic do ofiarowania swojemu dawnemu Profesorowi, Prorektorowi oraz pierwszemu uczniowi Profesora Kaleckiego?

10. Cytat z Kalendarium: W ramach prac Komitetu Badań nad Zagadnieniami Polski Ludowej wiele uwagi poświęca sprawie przestępczości gospodarczej. W wyniku szeroko zakrojonych badań na tą przestępczością, prowadzonych pod jego nadzorem głównie przez J. Mareckiego, Kalecki wysuwa propozycję powołania specjalnego instytutu, który systematycznie zajmowałby się tym zjawiskiem; propozycja ta nie zostaje jednak przyjęta.

Czy w obliczu dalszego, uwieńczonego sukcesami, dynamicznego rozwoju przestępczości gospodarczej w Polsce ta propozycja Kaleckiego z 1962 roku nie powinna być ponownie rozpatrzona? Ja nie reflektuję na stanowisko dyrektora, bo wkrótce odchodzę z SGH, ale wierzę, że znajdzie się w szkole "Siedmiu Wspaniałych", którzy ruszą z posad bryłę świata.

11. Władze PRL nie chciały uznać istnienia inflacji w socjalizmie. Profesor Kalecki udowodnił, już po swojej śmierci, że inflacja w socjalizmie istnieje: 1 tom Dzieł Kaleckiego, wydany roku 1979 miał cenę 150 złotych, a 6 tom, wydany w 1988 r. - 900 złotych.

12. Lubię oglądać w telewizji program Discovery. Często pokazują tam zwierzęta z afrykańskiego buszu. To bardzo ciekawe, a czasem bardzo miłe obrazki. Ale, gdy oglądam hieny rozszarpujące ofiarę, to przypomina mi się konferencja naukowa: "Główne problemy ekonomii politycznej oraz jej nauczania", która odbyła się w SGPiS w dniach 17 i 18.06.1968 roku.

13. Gdy czasem przeglądam książeczkę H. Florka i S. Szeflera pt. Dywersja w ekonomice,7 to zawsze podchodzę do okna, żeby sprawdzić czy nie wybito mi szyby; czasem po przeczytaniu fragmentu tej książki śnią mi się bardzo duże pająki. Jest tam na str. 97 taki oto uroczy fragment: Powyższa ocena zespołu skupionego wokół prof. M. Kaleckiego jest tylko częściowo uzasadniona. Wydaje się bowiem, że ocena D. Sokołowa, iż uczestnicy owego zespołu "nie znaleźli siły czy umiejętności by przeciągnąć go na swe własne pozycje" sugeruje, jakoby zespół ten składał się z ekonomistów-marksistów, którzy mieli zamiar przeciągnąć prof. M. Kaleckiego na pozycje marksistowskie. Praktyka pokazała raczej, że zespół ten składał się z eklektyków oraz rewizjonistów i odsądzał od "naukowości" każdego kto śmiał wątpić w tezy prof. M. Kaleckiego czy polemizować z nimi, a równocześnie każdą tezę prof. M. Kaleckiego lansował jako niepodważalne osiągnięcie. Stąd też nie ów zespół był potrzebny prof. M. Kaleckiemu, a prof. M .Kalecki był nieodzowny owemu zespołowi. Zasłaniając się bowiem autorytetem prof. M. Kaleckiego zespół ten realizował swoje z góry zamierzone cele, a wśród nich odrzucanie metodologii marksistowskiej w ekonomii politycznej. Zawsze myślałem, że w całym owym zespole wszyscy mieliśmy ogromny szacunek dla Michała Kaleckiego. Dopiero obaj Światli Autorzy Dywersji w ekonomice uświadomili nam jak niegodziwie postępowaliśmy wobec naszego Mistrza. A mianowicie: skupiliśmy się wokół niego, składaliśmy się z...,odsądzaliśmy od, lansowaliśmy jako, zasłanialiśmy się, realizowaliśmy i odrzucaliśmy oczywiście metodologię marksistowską, aby przeciągnąć prof. M. Kaleckiego na swe własne pozycje. W głowie się kręci - tyle niegodziwości zawartych w 18 wierszach tej 97 strony. Jedno jest pocieszające, że nie byłem ekonomistą-marksistą, lecz eklektykiem, rewizjonistą oraz zasłaniaczem autorytetowym (muszę spytać ministra Kaperę, czy to jest zboczenie). Dowiedzieć się na starość tyle złych rzeczy o sobie to straszne. Niezdrowo jest wspominać Profesora Kaleckiego.

1 września 1999 r.

Aleksander Műller

1 Michał Kalecki, Dzieła , tomy 1 - 6, wydane przez Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne w Warszawie w latach 1979 - 1988. Przypisy i redakcja Jerzy Osiatyński, redaktor PWE: tom 1 - 2 Maria Horowitzowa, tom 3 -6 Zofia Wiankowska, opracowanie graficzne Andrzej Pilich.
2 Byłem pod wpływem poglądów naukowych Profesora Michała Kaleckiego, darzyłem Go wielkim szacunkiem i do dziś prezentuję studentom elementy Jego teorii. Ale tak naprawdę to byłem uczniem "z drugiego szeregu", co i tak stwarza mi asumpt do dumy, a może i do pychy. Uczniem "z pierwszego szeregu" był m.in. Kierownik Katedry Profesor Kazimierz Łaski, którego również ogromnie szanuję i darzę uczuciem szczerej przyjaźni.
3 Kiedyś, w czasie towarzyskiej rozmowy powiedziałem, że Profesor Kalecki jest wprawdzie mały wzrostem, ale wielki intelektem i dodałem, że to taki Pan Michał - Pan Wołodyjowski polskiej ekonomii.
4 Referaty na tej - pożal się Boże - konferencji wygłosili: D. Sokołow, J. Górski, H. Chołaj oraz B. Minc razem z R. Chelińskim. Dwa pierwsze referaty nawiązywały bezpośrednio do przedstawionego wcześniej referatu egzekutywy POP PZPR na Wydziale Handlu Zagranicznego SGPiS z dn. 9 maja 1968 (ówczesny Dzień Zwycięstwa). Kogo my jeszcze mamy z tej odważnej, pryncypialnej i naukowej egzekutywy w SGH?
5 M. Kalecki, Dzieła, tom 4, PWE, Warszawa 1984, s. 275.
6 Zakład ten przestał istnieć jako naukowo-badawcza jednostka międzyuczelniana, ale został on odtworzony w SGPiS pod nazwą: Instytut Gospodarki Krajów Rozwijających się. Położył on duże zasługi w dziedzinie badań nad krajami rozwijającymi się oraz w zakresie kształcenia kadr dla tych krajów. Po 1993 roku został zlikwidowany i przemianowany na Instytut Studiów Międzynarodowych. W ten sposób wprowadzony przez Profesora Kaleckiego do SGPiS nurt badań nad Trzecim Światem zmarł w interesie zainteresowanych.
7 H. Florek, S. Szefler, Dywersja w ekonomice, wyd. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1970.