Telmihujuaryzm
Maszyna Prosta...
Od jakiegoś czasu zastanawiam się na sensem istnienia przybytku o wdzięcznej nazwie "co się zowie". Cyber przestrzeń w której ludzie poruszają się pewniej niż w rzeczywistości. Szukają znajomych, przyjaciół, swoje rozterki przekładają na ruchy palców zatapiając je w swoich "personalnych" klawiaturach. Wyścigi, galerie, wystawy, mądre i mniej mądre dyskusje, miód, gorczyca, miłość, tragedia, spoiwa, rozpady... Z jednego krańca na drugi... Swoista huśtawka na której po obu stronach siedzą ludzie, którzy z nudów zamieniają się od czasu do czasu biegunami, nie zastanawiając w ogóle nad "środkiem ciężkości". I tak jak na tej "pieprzonej huśtawce" - z jednej strony ktoś się śmieje, a na przeciwległym końcu ktoś zalewa się łzami... Zachowane w pamięci dobre chwile przeradzają się w obrzydliwy koszmar teraźniejszości... Nie chciałbym tutaj uogólniać wszystkiego, bo przecież każdy ma indywidualne podejście do wszystkiego co go otacza, nawet wtedy kiedy powtarza bezmyślnie po kimś innym bezmyślnym stając się nowym bezmyślnym indywiduum. Indywuduum, ale nie klonem. Raczej mutacją.
Tell Me Who You Are...
Dlaczego ja?
Od dawna... czyli od momentu kiedy pierwszy raz zobaczyłem człowieka (nie oczami)! Może umysłem, może myślami, najpewniej jakąś pozazmysłowością..... Jawny obraz człowieka przerodził się w abstrakcyjną zagadkę, której zgłębić nie udało mi sie do tej pory i wątpię abym zdołał dotrzeć do końca tej zawiłej i krętej ścieżki, po której stąpają poprzebierani ludzie. Nawet nie wiem czy wśród nich znajduje się jakiś ułamek, promil, odsetek moich dawnych i obecnych przyjaźni...
I tak - jeśli jesteście, piszecie, mówicie, dając wyraz temu co potocznie nazywamy "miłą pogawędką" (bo o dyskusji nawet już nie marzę), to cudowna pożywka dla mojej głowy. Soki trawienne w moim mózgu rozpuszczają to na "papkę", która wydalana jest w postaci słów w dwojaki sposób - otworem gębowym albo dłonią zaopatrzoną w przyrząd do pisania, typu pióro, długopis ew. ołówek, a kończąc na klawiaturze mojego komputera.
Natomiast o "milczącej większości", nie wypowiem się w żadnym z powyższych sposobów... jedyne co mogę, to wymyślać sobie "niestworzone" historie... które przestają być fikcją w momencie ich tworzenia.
"Powiedzcie mi kim jesteście nie mówiąc nic!"
Taki już jestem, chciałbym poznawać coś co jest nieodłącznym elementem mojego życia.
To jest właśnie mój "telmihujuaryzm"...
...a moje myśli są w dalszym ciągu po mojej stronie barykady!
Jej Relikwie - Wybrane
Datownik!
| Marzec 1999 | "Początek" | więcej… |
| Grudzień 2004 | "Prawda" | więcej… |
| Luty - Lipiec 2008 | "Seria Niefortunnych Zdarzeń" | więcej… |
| Wrzesień 2008 | "Ostatni Dzień Lata" | więcej… |

